Gdybym miał opisać tamten dzień jednym słowem, byłoby to "nuda". Ale nie taka zwykła nuda, kiedy nie masz co robić i oglądasz głupie filmiki w internecie. To była nuda egzystencjalna - taka, która wsiąka w kości i sprawia, że patrzysz w sufit i myślisz: "Czy to już wszystko?".
Miałem...